Na 64. Posiedzeniu Sejmu RP wraz z Posłem Józefem Lassotą złożyliśmy pytanie w sprawach bieżących do Ministra Zdrowia, dotyczące ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

  1. punkt porządku dziennego: Pytania w sprawach bieżących. Treść mojej wypowiedzi prezentuję poniżej:

Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Chcieliśmy zapytać, czy rząd nie rozważa nowelizacji w trybie pilnym niedawno uchwalonej ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, ponieważ w praktyce zaproponowane przepisy mogą okazać się tak wadliwe, iż sparaliżują proces wydawania koncesji na alkohol dla punktów sprzedaży alkoholu czy dla sklepów, jak również dla punktów gastronomicznych. Będzie to niewykonalne dla samorządów.

Nowelizację ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, szczególnie zapisy art. 18 ust. 3b obowiązujące od 9 marca br., mało wykonalne, należy oceniać zdecydowanie negatywnie. Są to przepisy chybione. Ustawodawca zaproponował bowiem, aby w przypadku, gdy liczba wniosków przewyższa określony limit, o kolejności przyznawania zezwolenia decydowała odległość od najbliższego punktu sprzedaży, a następnie liczba prowadzonych przez danego przedsiębiorcę punktów sprzedaży.

W gminie miejskiej Kraków przyjęto rozwiązania, które były zgodne z wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z dnia 15 stycznia 2008 r. i wydawały się optymalne. Tam o kolejności uzyskania zezwolenia decydowała data złożenia kompletnego wniosku. To było czytelne dla przedsiębiorców. Przyjęte przez Sejm rozwiązanie całkowicie burzy tę praktykę.

Należy podkreślić, że w realiach dużego miasta w procedowaniu cały czas jest kilkadziesiąt wniosków o wydanie limitowanych zezwoleń – do ok. 100. To będzie w praktyce niewykonalne. Jeśli tego nie wykreślimy (Dzwonek), nie oddamy kompetencji lokalnym samorządom, dojdzie do tego, że w Wierzynku, w restauracjach w centrum Krakowa, w miejscach tak ważnych dla polskiej turystyki, nagle nie będzie można podać czerwonego wina do kotleta albo białego do innej potrawy. Wejdziemy w absurd.

Wnioskujemy, panie ministrze, o wykreślenie art. 18 ust. 3b.